Witajcie!
Dziś krótki post o lakierowej klacyce gatunku, i nie mówię tu o nieśmiertelnej czerwieni,
ale o czymś bardziej dziennym - zgaszony pastelowy róż.
Nie mogę uwierzyć, że do tej pory wśród całej gamy kolorów obywałam się bez tego odcienia.
Praktycznie się nie rozstajemy :).
Lakiery Eveline bardzo pozytywnie zakoskoczyły mnie swoją jakością - długo się utrzymują (u mnie do 4 dni bez bazy) a do tego szybko schną i ta cena!? Całe 5 zł. Nic tylko lecieć do drogerii.
Do następnego Kochane!
Buziaki przesyłam i ściskam :)
lubię delikatne paznokcie, ale zaraz po klasycznej czerwieni, bo ona najczęściej u mnie gości i sprawia, że czuję się "bardziej" kobieco :)
OdpowiedzUsuń